Dziś artykuł o sile naszego umysłu i najczęściej testowanym, badanym i dostępnym środku jakim jest Placebo.
Artykuł powstał na podstawie książki “LEK – jak umysł wpływa na ciało” Joe Marchant oraz na podstawie własnych przemyśleń i doświadczeń.
SPIS TREŚCI:
- Definicja PLACEBO
- Placebo – czynniki i fakty
- Jak działa siła naszego umysłu – warunkowanie
- Podsumowanie
1.DEFINICJA PLACEBO
Zacznijmy od definicji placebo, aby wszyscy wiedzieli o czym mówimy.
Ogólnie dostępna definicja z wikipedii. Placebo (łac. „będę się podobał”) – substancja lub działanie (np. zabieg chirurgiczny) obojętne, niemające wpływu na stan zdrowia pacjenta, podawane choremu jako terapia. Chory nie wie, że to, co zastosowano, nie jest prawdziwym leczeniem, zaś wszystko (dla leku głównie: wygląd, zapach, smak, konsystencja), oprócz leczniczych właściwości placebo jest takie samo, jak w rzeczywistej terapii (źródło: Wikipedia)
*Moja uwaga i uzupełnienie. W niektórych terapiach czy leczeniu klient/pacjent wie, że dostał placebo i jest tego świadomy. W tym artykule będziecie mogli się o tym przekonać
Placebo stosuje się również w badaniach nad działaniem leków, zabiegów medycznych i niekonwencjonalnych, używając go w ślepych i podwójnie ślepych próbach. Dlatego we wstępie napisałem, że placebo jest najczęściej testowanym środkiem w medycynie i lecznictwie. Każdy środek, substancja, lek musi wykazywać silniejsze działanie od placebo, aby został zaakceptowany przez środowisko medyczne.
2.PLACEBO – CZYNNIKI I FAKTY
Przejdźmy do rzeczy i przeanalizujmy kilka czynników i faktów, które zostały przedstawione w publikacji Marchant – zaznaczę, że duża część jest oparta na badaniach i rzeczywistym researchu autorki.
W 1973 roku naukowcy Hans W. Kosterlitz i John Hughes z Imperial College London w Wielkiej Brytanii przeprowadzili badania, które miały na celu zrozumienie, jak substancje chemiczne wpływają na odczuwanie bólu. W trakcie swoich badań odkryli, że w mózgu zachodzi synteza związków mających silne działanie przeciwbólowe. Nazwali je “endorfinami”, czyli “endogennymi morfinami”. Ich nazwa wywodzi się od angielskich słów endogenous i morphine. Dwa lata później opublikowali wyniki swoich badań, co wzbudziło ogromne zainteresowanie środowiska naukowego. Odkrycie endorfin było przełomowe, ponieważ wskazywało na istnienie w organizmie naturalnych substancji przeciwbólowych strukturą przypominających morfinę ( czyli silny lek przeciwbólowy) [neuroexpert.org/encyklopedia/endorfiny/].
To taka pierwsza wskazówka jaka może dawać nam sygnał, że nasz organizm potrafi wytwarzać samodzielnie remedium.
Neurobiolog Jon Levine z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco zadał sobie pytanie, czy tym właśnie można sobie próbować wytłumaczyć zdolność placebo do łagodzenia bólu. Naukowcy na ogół przyjmowali, że po prostu nieokreślone coś każe wierzyć naiwnym pacjentom, że boli ich mniej niż w rzeczywistości. A gdybyśmy uznali, że przyjęcie placebo powoduje wydzielanie naturalnego środka przeciwbólowego? Wówczas osłabienie bólu byłoby fizycznie odczuwalne. Levine przetestował pomysł na pacjentach wracających do zdrowia po operacji jamy ustnej. Trochę ponad jedna trzecia z nich przyznała, że ból znacznie osłabł po przyjęciu kroplówki dożylnej z placebo – soli fizjologicznej – w ich przekonaniu będącej silnym środkiem przeciwbólowym. Następnie nie informując o tym pacjentów, Levine podał badanym nalokson, związek hamujący działanie endorfin. Ból powrócił.
Inny uczony ( Benedetii) uważał, że Placebo nie rozkłada nad nami cudownego parasola, który by nas chronił w każdych okolicznościach. A to, że korzyści jakie odnosimy dzięki placebo, są przeważnie subiektywne, nie oznacza, iż nie mają one żądnej potencjalnej wartości dla medycyny.
Jeszcze ciekawszym faktem było dla mnie, kiedy badacze posunęli się o krok dalej. I sprawdzili, czy można ludziom podać “uczciwe” placebo. Chodzi o to, że ludzie przy podwójnie ślepych próbach badań, najprościej ujmując, stresują się czy są w grupie placebo czy dostają prawdziwy lek. Aby ten etap pominąć postanowili oficjalnie podawać ludziom placebo i uświadomili ich przy tym co zażywają. I okazało się, że na grupie 66 osób cierpiących na migrenę przy łącznie 450 atak migreny, świadome łykanie placebo osłabiało ból o 30% bardziej niż w przypadku jakiekolwiek remedium.
3.JAK DZIAŁA SIŁA NASZEGO UMYSŁU – WARUNKOWANIE
Mam dla Ciebie eksperyment. Postaraj sobie to wyobrazić z najmniejszymi szczegółami.
Sięgasz do miseczki po dorodną, intensywnie żółtą cytrynę. Jej skórka jest gładka w dotyku, lśniąca i usiana porami. Połóż cytrynę na talerzu i pokrój ją na ćwiartki. Sok spływa po ostrzu noża prosto na twoje palce i naraz czujesz ostry cierpki zapach owocu. Podnosisz cząstkę cytryny i widzisz lśniący miąższ, dostrzegasz to, jak światło odbija się od setek wypełnionych płynem maleńkich woreczków. Wgryzasz się w nią i spijasz kwaśny sok.
Jak tam? Czy Twoje ślinianki zaczęły mocniej pracować? Jeśli tak, to doskonale pamiętasz, jak smakuje cytryna i twój organizm nauczył się wyzwalać odpowiednią reakcję fizjologiczną. Co najważniejsze nie potrzebujemy wgryzać się w cytrynę, aby poczuć, jak wydziela się ślina na samą myśl – taki mechanizm nazwany jest warunkowaniem (efektem Pawłowa).
Takie warunkowanie może się przysłużyć w medycynie np. do zmniejszenia dawek leków kojarząc neutralną substancję, dane okoliczności, zapach, muzykę z podawaniem skutecznego w działaniu leku, który niesie także skutki uboczne. Jest to bardzo ciekawa alternatywa nad którą lekarze, specjaliści lub terapeuci mogą się pochylić, aby wykorzystać jako narzędzie.
Czytając książkę ciągle zastanawiało mnie, jak to może się dziać, że organizm może reagować na neutralną substancję imitującą lekarstwo? Tutaj z wyjaśnieniem przyszedł akapit w książce, gdzie opisano jak wszczepiano chorym na parkinsona specjalne elektrody do mózgu. I pewien naukowiec postanowił wykorzystać ten fakt, że pacjenci podczas tej operacji są świadomi i postanowił wstrzyknąć sól fizjologiczną zamiast silnego leku na parkinsona (apomorfina), informując pacjentów o tym, że wstrzykuje lek. Dzięki elektrodom mógł obserwować zachowanie neuronów na ekranie monitora. Co się okazało…? Aktywacja motoneuronów u chorych na Parkinsona przebiegała wolniej po wstrzyknięciu placebo- czyli dokładnie tak samo jak w reakcji na prawdziwy lek. Tutaj dostaliśmy dowód, że placebo może naśladować biologiczne skutki leczenia.
Jakie metody mogą stymulować lub modelować nasze reakcję na ból, terapię, czy po prostu nauczyć nasze ciało regeneracji, walkę z zapaleniem czy stresem? Tutaj oczywiście mówimy o wspomaganiu lub działaniu w synergii z innymi metodami:
- Trening autogenny Schulza
- Relaksacja Jakobsona
- Medytacja Mindfulness
- Hipnoza
- Techniki oddechowe
- Automasaż
- Wiara, modlitwa
- Przebywanie wśród znajomych, w przyjaznym środowisku – tutaj pędzi nam z przykładem doświadczenie społeczne, w którym emeryci na zasadzie wolontariatu 15h/tygodniowo pomagali dzieciom w biednych szkołach w nauce czytania. I jak się okazało nie tylko dzieci skorzystały na tym eksperymencie, lecz także starsze osoby. Wzmocnili oni siłę mięśniową nóg jeśli chodzi o aspekt fizyczny, a poza tym lepiej poradzili sobie w testach kognitywnych i wzrosła ich aktywność w korze przedczołowej.
4. PODSUMOWANIE
Pamiętajmy najważniejszą rzecz. Choć umysł stanowi istotny czynnik i odgrywa bardzo dużą rolę, nie jest to jednoznaczne, że może nas wyleczyć ze wszystkiego. Nie można zarzucać konwencjonalnej medycyny na rzecz alternatywnej gałęzi leczenia. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby połączyć metody, które mogą stanowić najlepsze wyjście. Siła umysłu ma potężną moc i o tym mogłem przekonać się niejednokrotnie w gabinecie zabiegując Was. Placebo jako środek powinno stanowić narzędzie w atrybucie i wachlarzu możliwości terapeuty i specjalisty, ale nie powinno być dominującą strategią. Czy używam placebo? Tak. Korzystam z tego elementu, ale w pierwszej kolejności stoi zdrowie i jeśli moje działania mogą przyczynić się do pogorszenia lub przeciągnięcia procesu leczenia to wysyłam klientów do innych specjalistów.
Dlatego warto dbać o siebie i budować moc organizmu, kiedy mamy na to siłę, bo w chorobie jest to dużo trudniejsze zadanie. Zachęcam do inwestowania w zdrowie
Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Pielech – Siła Regeneracji
Prezentowany materiał nie stanowi porady o charakterze medycznym, ma wyłącznie charakter informacyjny i w rozumieniu obowiązujących przepisów nie może być traktowany jako specjalistyczna porada medyczna, forma diagnozy lub zalecenia w zakresie leczenia, ponadto nie może być podstawą do jakichkolwiek roszczeń. Autor oświadcza, że nie daje gwarancji przydatności treści materiału do określonego celu lub zastosowania oraz nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody będące konsekwencją korzystania lub niemożności korzystania z
materiału. Użytkownik kierując się wyłącznie informacjami uzyskanymi za pośrednictwem materiału działa na własną odpowiedzialność.
Źródła:
- “LEK – jak umysł wpływa na ciało” Joe Marchant
- Wikipedia


